Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich

Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich to 20-metrowe wzniesienie, które przez pięć lat sypali mieszkańcy całego Śląska i Polski. Nie jest to kolejny pomnik z kamienia czy betonu – to dosłownie góra ziemi przywiezionej z miejsc, gdzie toczyły się bitwy o polskość. Z jego szczytu widać pół Górnego Śląska, a przy dobrej pogodzie nawet Tatry.

Miejsce ma w sobie coś szczególnego. Stoi tam, gdzie przed III powstaniem śląskim przysięgę składali powstańcy z Piekar i Bytomia. Tam też zginął pierwszy powstaniec. Dziś to najwyższy punkt miasta – 356 metrów nad poziomem morza.

Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich
Do Kopca Wyzwolenia, 41-940 Piekary Śląskie
★ 4.7
Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich to niezwykłe miejsce, które łączy historię z pięknymi widokami. To nie tylko 20-metrowa góra ziemi, ale symbol polskości, usypana przez mieszkańców z całej Polski. Z jego szczytu można podziwiać rozległe panoramy Górnego Śląska oraz Tatry, co czyni go obowiązkowym punktem na mapie regionu.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • niepowtarzalny widok na Górny Śląsk
  • symbol polskości i historii
  • ziemia z miejsc pamięci narodowej
  • udział mieszkańców z całej Polski
  • unikalna konstrukcja z lokalnych materiałów

Historia kopca – od pomysłu do realizacji

Pomysł usypania kopca pojawił się po raz pierwszy w 1883 roku. Wawrzyniec Hajda, niewidomy poeta zwany „Śląskim Wernyhorą”, chciał w ten sposób uczcić 200. rocznicę przemarszu wojsk Jana III Sobieskiego przez Śląsk. Władze niemieckie skutecznie to zablokowały, a samemu Hajdzie wytoczono proces za podburzanie do manifestowania polskości.

Do tematu wrócono dopiero w 1930 roku, w środowiskach kombatantów powstań śląskich. Stanisław Mastalerz, sekretarz Związku Powstańców Śląskich z Piekar, reaktywował ideę. Tym razem chodziło o uczczenie dwóch rocznic naraz – 250-lecia przemarszu husarii Sobieskiego i 15-lecia przyłączenia wschodniej części Górnego Śląska do Polski.

Akt erekcyjny wmurowano 17 września 1932 roku. Prace trwały aż pięć lat – do 20 czerwca 1937 roku, kiedy kopiec uroczyście poświęcił ksiądz prałat Wawrzyniec Pucher w obecności wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego i wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego.

Teren zwany Kocimi Górkami kupiono od hrabiego Donnersmarcka. Do sypania kopca stanęli przedstawiciele różnych środowisk – kobiety, mężczyźni, powstańcy wielkopolscy, uczestnicy powstania styczniowego z 1863 roku, ludzie z Radomia, Sandomierza, Płocka, Gdańska, Kielc, Krakowa, Warszawy. Przyjechali też rodacy z Opolszczyzny, Francji, Belgii, a nawet USA.

Ziemia z całej Polski

Delegacje przywożyły ziemię w urnach z miejsc pamięci narodowej. W kopcu jest ziemia z pól bitew spod Grunwaldu, z Góry Świętej Anny, Głogowa, Kędzierzyna, Gniezna, Gdyni, Olkusza, Cierlicka, znad Bałtyku – z Helu i Gdyni, z miejsc walk powstańców wielkopolskich, z Cedyni. Każda urna miała swoją symbolikę, każda opowiadała inną historię.

Przy budowie kopca pojawili się dowódcy III powstania śląskiego na czele z Wojciechem Korfantym oraz pisarze związani z Górnym Śląskiem: Gustaw Morcinek, Kazimierz Gołba i Pola Gojawiczyńska. Została założona księga pamiątkowa z wpisami i pieczęciami wszystkich uczestników. Przetrwała wojnę dzięki Karolowi Mutzowi z Piekar, który przechowywał ją w prywatnym mieszkaniu przez cały czas okupacji.

Widok z kopca – najlepszy punkt widokowy na Górnym Śląsku

Średnica podstawy kopca to 64 metry, wysokość 20 metrów od poziomu gruntu. To daje mu miejsce w ścisłej czołówce najlepszych punktów widokowych w regionie. Ze szczytu rozciąga się panorama na wszystkie strony świata.

Widać stąd wieże kościołów i zakładów przemysłowych – od huty „Katowice” w Dąbrowie Górniczej po radiostację w Gliwicach. Na zachodzie bytomskie Miechowice, Stroszek i Radzionków. Na północy Orzech, Kozłowa Góra, Jezioro Świerklaniec i Powiat Tarnogórski. Na wschodzie osiedla Piekar – Kozi Góra, Lipka, Wieczorka – oraz Powiat Będziński w tle. Na południu Elektrownia Chorzów, „Kukurydze” na katowickim Tysiącleciu, a jeszcze dalej Beskidy.

Przy dobrej widoczności osoby z dobrym wzrokiem dostrzegą nawet Tatry. Na szczycie powiewa polska flaga, a obok niej stoi luneta.

Co dzieje się dziś pod kopcem

Od wielu lat odbywają się tu obchody najważniejszych świąt państwowych – Święto Wojska Polskiego czy Święto Narodowe 3 Maja. Ale kopiec to także miejsce mniej oficjalnych imprez plenerowych: koncertów, zlotów foodtrucków, pikników militarnych i zjazdów motocyklistów.

Dla mieszkańców to popularne tereny rekreacyjno-spacerowe. Pod kopcem powstał niewielki plac zabaw, siłownia na powietrzu, zielony labirynt z żywopłotów, stoły do gry w szachy, miejsca do grillowania, leżaki, wiata. Jest też stacja naprawy rowerów i ładowania urządzeń – można tam naładować telefon czy podreperować rower za pomocą imbusów i innych podstawowych narzędzi.

Dzieci często puszczają latawce na stoku kopca – pięknie wirują w powietrzu, bo na szczycie zawsze mocno wieje. Warto o tym pamiętać, wybierając się z małymi dziećmi.

Dla kogo to miejsce

Kopiec to miejsce uniwersalne. Miłośnicy historii znajdą tu ślady walk o polskość Śląska i tablice upamiętniające Wojciecha Korfantego oraz powstańców śląskich. Rodziny z dziećmi skorzystają z placu zabaw i siłowni, a na stoku można puszczać latawce. Osoby szukające punktów widokowych dostaną panoramę, z którą mało co się w regionie może równać.

Wózkiem na szczyt się nie wjedzie – prowadzi tam wąska, kamienna ścieżka. Małe dzieci trzeba wnieść na rękach lub w nosidle. Psy są mile widziane. Pod kopcem przebiega pieszy niebieski Szlak Powstańców Śląskich – Via Regia Droga Świętego Jakuba, a niedaleko znakowany na czerwono szlak rowerowy Sławków – Krzanowice.

Praktyczne informacje – jak dojechać i ile to kosztuje

Wstęp na Kopiec Wyzwolenia jest całodobowy i darmowy. Nie ma godzin otwarcia ani opłat.

Dojazd samochodem jest prosty – ulica ma znamienną nazwę „Do Kopca Wyzwolenia”. Na jej końcu znajduje się duży, bezpłatny parking. Kopiec leży w zachodniej części Piekar Śląskich, między ulicami Obwodową, Jana Pawła II oraz Wyzwolenia. W pobliżu przebiega droga wojewódzka nr 911 z Bytomia do Świerklańca.

Pieszo lub rowerem można dostać się od strony północnej, od ulicy Jana Pawła II, gdzie przebiega ścieżka rowerowa prowadząca z Piekar do Radzionkowa. Pod kopcem nie ma żadnych zabudowań – to teren otwarty, z dala od miejskiego zgiełku.

Na zwiedzenie warto przeznaczyć około godziny. Tyle wystarczy, żeby wejść na szczyt, podziwiać widoki, przeczytać tablice informacyjne i zejść w dół. Jeśli planuje się piknik, zabawę na placu zabaw czy grillowanie – można zostać dłużej.

Niespełna 2 kilometry od kopca znajduje się Bazylika Najświętszej Marii Panny i świętego Bartłomieja – drugi symboliczny obiekt Piekar Śląskich, cel wielu pielgrzymek katolickich. Oba miejsca można połączyć w jedną trasę.

Dostępna jest też mówiona historia kopca w ramach projektu „Poznaj historię” – po polsku z elementami języka śląskiego, po niemiecku i angielsku. Wystarczy smartfon z aparatem fotograficznym i skierowanie obiektywu w kierunku tabliczki informacyjnej znajdującej się obok kopca.